Dzień Dentysty – jaki prezent?

Z tymi różnymi dniami to jest śmiesznie. Np. kolejki mężczyzn ustawiające się w kwiaciarniach na Dzień Kobiet to przecież czysta komedia.

Stoję sobie w takiej kolejce. Przede mną wybitnie znudzony młodzieniec.
Młodzieniec: Po ile są róże?
Kwiaciarka: po 5zł, 6zł, 7zł, 8zł…
M: To poproszę 3 po 5zł.
K: Razem czy osobno?
M: Mogą być razem…

Miałem wrażenie, że chłopak mówi w zwolnionym tempie i wypowiedzenie każdego słowa sprawia mu ból. Wręczenie kwiatków w jego wykonaniu musiało być spektakularne.

Potem był Dzień Mężczyzny. Oczywiście nie dostałem kwiatków. I BARDZO DOBRZE. Dostałem za to paczkę moich ulubionych ciastek z Lidla. A właściwie to sam sobie wziąłem. Życie jest piękne.

Co do Dnia Dentysty, to mam mieszane uczucia. Wprawdzie miło jest mieć swój dzień, ale czy jakieś wymierne korzyści z tego są? Czy pacjentki przychodzą bardziej wydekoltowane? NIE! Czy są zalotne, flirtują i ciekawsko dopytują o wiertarkę? NIE! Czy głaszczą po głowie po bezbłędnie wykonanym zabiegu? NIE!

Aż się wściekłem!