Niecodzienna prośba

Trudno jest zadziwić dentystę.

Pacjenci mają, ogólnie rzecz ujmując, podobne reakcje na to wszystko, co spotyka ich w gabinecie stomatologicznym. Można wyróżnić kilka typów zachowań (np. pacjent-twardziel, pacjent-nerwowy-chichot, pacjent-obojętny) i rzadko ktoś się z tego schematu wyłamuje.

Czasami jednak zdarzają się sytuacje, które nawet najbardziej doświadczonemu dentyście dają wiele do myślenia.

Do takich przypadków bez dwóch zdań zaliczam prośbę jednego z pacjentów. Po wyrywaniu solidnego zębiska trzonowego, pacjent prosi:
– Panie doktorze, niech pan tylko nie wyrzuca tego zęba, syn prosił, żeby go przynieść do domu.
– ???
– No, bo on w jakieś takie gry gra i rekwizytów potrzebuje, no… no jakiś naszyjnik sobie robi z zębów, a na razie ma tylko mleczaki od młodszej siostry… chciałby coś większego.

Uch. Przy kolejnych wizytach (ojca i syna) okazało się, że chodzi o grę RPG i wcale nie miał to być naszyjnik, tylko amulet maga.