Ludzie często pytają, jak to jest, że różnej maści celebryci (aktorzy, prezenterzy, piosenkarze) mają takie piękne, równiutkie i lśniąco białe zęby.

Cóż, w zdecydowanej większości przypadków tego typu są to zęby, nad którymi ktoś bardzo intensywnie pracował. Wybielanie to standard. Piłowanie i licówki właściwie też. W późniejszym wieku protezy, koronki itd. W sumie nic dziwnego, zęby to dla nich inwestycja, narzędzie pracy.

Wychodzi na to, że ten wpis powinienem zatytułować raczej „Sztuczne zęby gwiazd”. Ale właściwie nie o tym chciałem. Dlaczego poruszam ten temat? Przede wszystkim dlatego, że takie „hollywoodzkie” uzębienie bardzo często wygląda po prostu nienaturalnie. W TV prezentuje się to dobrze, na żywo już  znacznie gorzej. Razi, rzuca się w oczy. Tak samo zresztą jest z makijażem robionym „pod kamerę”.

Właśnie dlatego warto zachować umiar i trafić na dentystę, który potrafi wskazać, gdzie kończy się dbanie o wygląd, a zaczyna groteska. Zanim zapytacie swojego dentystę o „zęby jak u gwiazd”, zastanówcie się dobrze, o co tak naprawdę Wam chodzi.